Na marginesie nagród literackich: Nike i Gdynia. Komu to potrzebne?

Odpowiadając na pytanie z nagłówka, można by zaryzykować stwierdzenie, że właściwie nagrody kulturalne w ogóle nie są potrzebne, bo więcej z nich szkód niż rzeczywistych korzyści. Wcześniejsze ogłaszanie listy nominowanych do nagrody nastawione jest na współzawodnictwo i podsycanie emocji wokół konkursu. A i wybór jury poprzedzony zażartymi (podobno) dyskusjami, które owiane Czytaj dalej

Jesteśmy Wolfskinder

Na przełomie lat 1944-1945 ludność cywilna Prus Wschodnich (dzisiejszy Kaliningrad i północno-wschodnia część Polski) zmuszona była do ucieczki. Było już oczywiste, że Niemcy przegrywają wojnę. Armia Czerwona coraz szybciej posuwała się naprzód, więc naziści musieli pospiesznie wycofywać się na zachód. Niemieccy cywile, którym nie udało się Czytaj dalej

Smarzowski, Szabłowski…czyli porozmawiajmy o Wołyniu

Po jednej z pierwszych projekcji filmu zaczepił go pewien Ukrainiec. Był bardzo poruszony, wyznał, że „Wołyń” to film o nim: że ojciec zabił w latach 40. żonę, czyli jego matkę, po to żeby mógł siebie i syna ocalić. Kobieta była Polką. Reżyser wyjaśnił, że po tym wyznaniu twarz mężczyzny się rozjaśniła Czytaj dalej

Imre Kertész – trudne czytanie

Pierwsze wydanie „Dziennika galernika” ukazało się w Polsce dziesięć lat temu. Ja przeczytałam te, fascynujące skądinąd, zapiski dopiero w zeszłym roku. Któregoś dnia wałęsałam się bez celu po mieście, kolejne zajęcia miały zacząć się za jakiś czas, musiałam czekać. Weszłam do księgarni z tanimi książkami. Na jednym Czytaj dalej